Mówi kobieta;
Jestem bezbronna;
Jak mały kociak,jak szara myszka,
w jego pazurkach,
jak małe nasionko,
niesione przez ptaka,
jak noworodek,
w ramionach swej matki...
Jestem niepotrzebna;
Jak śnieg który pada,jak silny wiatr co wieje,
jak szkoła której nikt nie chce,
jak bąk i karaluch,
jak mrówka pod stopą,
jak po deszczu błoto...
Jestem tym, co oczywiste;
Jak cisza przed burzą,jak słońce po deszczu,
jak ciepło pod kołdra,
jak zimno na śniegu,
Jak świeca w świeczniku,
Jak pszczoła wśród kwiatów...
Odpowiedział jej mężczyzna:
To co bezbronne, jet najpiękniejsze,bez tego co pozornie nie potrzebne, nie da się pżerzyć,
a to co oczywiste, Nadaje sens życiu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz