czwartek, 11 października 2012

PROLOG

Mówi kobieta;

Jestem bezbronna;

Jak mały kociak,
jak szara myszka,
w jego pazurkach,
jak małe nasionko,
niesione przez ptaka,
jak noworodek,
w ramionach swej matki...

Jestem niepotrzebna;

Jak śnieg który pada,
jak silny wiatr co wieje,
jak szkoła której nikt nie chce,
jak bąk i karaluch,
jak mrówka pod stopą,
jak po deszczu błoto...

Jestem tym, co oczywiste;

Jak cisza przed burzą,
jak słońce po deszczu,
jak ciepło pod kołdra,
jak zimno na śniegu,
Jak świeca w świeczniku,
Jak pszczoła wśród kwiatów...

Odpowiedział jej mężczyzna:

To co bezbronne, jet najpiękniejsze,
bez tego co pozornie nie potrzebne, nie da się pżerzyć,
a to co oczywiste, Nadaje sens życiu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz